Wywiad z Michaelem Emersonem
Dodane przez Matt777 dnia Kwiecień 07 2009 15:16:32
W rozwinięciu newsa znajduje się wywiad z Michaelem Emersonem - aktorem, który wciela się w postać Benjamina Linusa.

Nie ma spoilerów.

Źródło: Parade.com

Rozszerzona zawartość newsa




Redaktor: Co możesz powiedzieć o swojej postaci?

Michael: Ben jest inteligenty, lubi mieć nad wszystkim kontrolę. Jest świetny z psychologii, więc wie jak manipulować ludźmi. Czasami jest bezwzględny, widzieliśmy już go z tej strony. Jednak widzieliśmy też jego rozpacz z powodu utraty córki. Prawdopodobnie zmarnowane dzieciństwo wpłynęło na to, że nie może mieć teraz normalnego życia, takiego jakie widzi u innych ludzi. Nie ma też szczęśliwych relacji z płcią przeciwną, więc jest samotny.

Redaktor: Jak się czujesz grając taką rolę cały dzień?

Michael: Nie zwracam uwagi na przeszłość bohatera, kiedy gram. Gram tylko chwile z jego życia. To sprawia mi więcej radości. To jak sport, naprawdę, jak nieczysta gra. To świetna i zabawna praca. Postać ma wiele warstw, a to nie jest to, czego się oczekuje w tym zawodzie. Gram bardzo skomplikowaną postać.

Redaktor: Czy Benowi można zaufać? Czy on zawsze będzie dbał tylko o interesy swoje i wyspy?

Michael: Cóż, przez długi czas mogłem powiedzieć, że mają takie same motywy, że jego zadania są też zadaniami wyspy. Teraz stało się to bardziej skomplikowane, ponieważ Ben jest zdala od władzy. Więc myślę, że teraz można wierzyć Benowi na słowo, ale on zawsze będzie bardzo dwuznaczny. Nigdy nie wiadomo co mu chodzi po głowie i jak rozegra daną sprawę. Widzieliśmy już go bezradnego i bezsilnego w tym sezonie i taki będzie do finału. Z resztą, Ben jest niewytłumaczalny. Trzeba poczekać na jego ruch, żeby dowiedzieć się co zrobi. To sprawia, że ludzie rozmyślają nad tą postacią.

Redaktor: Ty też rozmyślasz nad swoją postacią?

Michael: Tak, lubię w nim to, że jest taki zagadkowy. Zawsze taki był i zawsze taki będzie.

Redaktor: Ben jest bohaterem, którego fani uwielbiają nienawidzieć. Czy będzie miał kiedyś okazję do miłości?

Michael: Nie wiem jak to by mogło być możliwe. Myślę, że Ben nie jest zbytnio towarzyski i ciężko będzie mu się skupić na kimś poza sobą. Jego misja nie daje mu czasu na bycie romantykiem. To nie znaczy, że Ben nie może być w związku, przecież widzieliśmy już jak starał się o Juliet. Wydaje mi się, że nic z tego by nie było. Ludzie, którzy mają rozwiniętą część mózgu odpowiedzialną za myślenie, mają zacofaną część odpowiedzialną za kontakty z innymi ludźmi. Ben posiada wiele darów. Wydaje mi się też, że jest swego rodzaju geniuszem. Niestety jest niedojrzały do relacji z innymi ludźmi.

Redaktor: Jesteś pobity w prawie każdym odcinku.

Michael: To prawda, ale było kilka odcinków, w których byłem czysty. Mogłem nosić ubrania w stylu Jamesa Bonda. No ale to się oczywiście musiało skończyć, teraz znowu wszędzie mam siniaki.

Redaktor: Więc każdego ranka, kiedy masz być charakteryzowany, mówisz "Sprawcie, abym krwawił"?

Michael: Tak. To sprawia, że lubię się w tym serialu. Ben bez ran to nie Ben!

Redaktor: Ludzie zadają ci pytania na temat twoich oczu?

Michael: Wydaje mi się, że często zwracają na to uwagę. To jest poza moją kontrolą, ale myślę, że oczy są charakterystyczną cechą mojej twarzy. Widać to zwłaszcza przy zbliżeniach kamery.

Redaktor: Czy przy pierwszej wizycie na planie wiedziałeś, że twoja postać jest taka ważna?

Michael: Rany, skądże! Jakbym wiedział to bardzo bym się przejął, martwiłbym się, że coś pójdzie nie tak. Miałem zagrać w trzech odcinkach, zrobić co mam zrobić i wracać do domu. Dobrze, że powoli dowiadywałem się, że zostanę.

Redaktor: Lost jest jak jakiś przerażający film. Chcemy dowiedzieć się co się stanie, ale o niektórych nie chcemy słyszeć.

Michael: Dokładnie. Myślę, że ta część, w której chcemy powiedzieć "Nie mów!" to większa część serialu, bo przeważają w nim tajemnice. Jeśli dostaniemy na raz odpowiedzi na wszystkie pytania to serial straci sens.

Redaktor: Wystarczy, że przegapię jeden odcinek i już jestem "Zagubiony". Ty też tak masz?

Michael: Oglądam serial cały czas i ciągle jestem w nim "Zagubiony". Pracuję w nim, ale dalej nie wiem o co chodzi. Nic z tym nie zrobimy, musimy po prostu czekać aż to wszystko się wyjaśni.

Redaktor: Ludzie zatrzymują cię w miejscach publicznych?

Michael: Oczywiście, wszędzie to robią.

Redaktor: Co ci mówią? Dzieci boją się do ciebie podejść?

Michael: Czasami tak, ale częściej cieszą się, że mnie widzą. Ben jest postacią fikcyjną, ciężko spotkać taką osobę w prawdziwym życiu i nikt się tego nie spodziewa. Ludzie są zaskoczeni, kiedy mnie widzą. Wydaje im się, że istnieję tylko na ekranie telewizora.